uprawy

Autor: hanna janczak, Gatunek: Poezja, Dodano: 18 maja 2016, 10:34:06

Jak kobieta utrwalająca żyzność w ogródku palcem

wskazuję ci drogę. Tu są klucze, a tu ciało ułożone

w pół. Widzisz, ze złości trę policzkiem o papier.

Drzwi na oścież okno oko szkło. Wszystko jeden przeciąg.

Tyle się przynosi z drogi, ile ci pozwala prędkość.

Tamta świeża paprotka, co wygląda jak cień patyczaka

pod blokiem. Później noc. Później wyją pociągi.

Muszę słuchać radia bo nie umiem zasnąć.

Wiesz, że ktoś niedawno kichnął i wysmarkał żuka przy śniadaniu?

Jak większość historii mogłabym zmyślać. Od kiedy cię znam

wciąż znajduję wysuszone neonki, co wychodzą z akwarium.

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się