Ponieważ urodziłeś się nad morzem

Autor: hanna janczak, Gatunek: Poezja, Dodano: 30 czerwca 2016, 18:17:10

masz pod skórą rośliny wodne i spędzam dzień

z uchem na twoich plecach myśląc o nadpobudliwym barmanie

opowiadającym o dziadku, który wrócił tu zaraz po wojnie.

 

Jak o 4 rano jechał do pobliskiej wsi, kupował ogromny kwadrat lodu 

a potem walił w niego dłutem albo innym ciężkim cholerstwem,

aż bryła leżąca w zimnej piwnicy w kamiennej wannie zmieniała się w ostre wiórki.

 

Jak o 6 z gór schodzili pierwsi dostawcy z jagodami jeżynami

i malinami w koszach. Jak cierpliwie łączył je ze śmietaną

i mlekiem prosto od krowy i mieszał długo aż powstawała jednolita maź.

 

I ta śmiejąca się kobieta z czarnobiałego zdjęcia wiszącego teraz w barze,

ta z gęstymi czarnymi włosami, której szczupły mężczyzna daje do wylizania

śmietanę z drewnianej łyżki.

Komentarze (5)

    • . .
    • 01 lipca 2016, 22:56:24

    Góry i morze to brzmi jak Bałkany. Jak się to rozpozna, to wiersz robi się i podskórnie tragiczny (bo dlaczego zwraca się uwagę na czarno-białą fotografię) i ciekawy.

  • dzięki za obecność:)

  • Opowieść o dziadku, który z wielkim oddaniem robił w zimnej piwnicy owocowe lody.
    Zdjęcie młodego dziadka i - być może - młodej babci, wiszące w barze.
    Czy to nie o nich zadumana osoba myśli, opisując tę historię?

    Nie.

    Osoba, która niby opowiada tę zasłyszaną historię, tak naprawdę myśli o... nadpobudliwym barmanie!

    Widocznie sytuacja, w której barman opowiadał historię przypominała tę sprzed lat,
    kiedy "śmiejąca się kobieta (...), ta z gęstymi, czarnymi włosami" otrzymywała od zapracowanego przy wytwarzaniu lodów mężczyzny drewnianą łyżkę z porcją prawdziwej, świeżej śmietany.

    Opowieść jak śmietana na drewnianej łyżce! Pyszna.

    Ale...

    Przez chwilę pomyślałam, że wiersz mógłby zaczynać się inaczej. Że w pierwszej strofie zamiast:

    masz pod skórą rośliny wodne i spędzam dzień
    z uchem na twoich plecach MYŚLĄC O NADPOBUDLIWYM BARMANIE,

    np:

    masz pod skórą rośliny wodne i spędzam dzień
    z uchem na twoich plecach myśląc o HISTORII opowiedzianej przez nadpobudliwego barmana.

    Mnie trochę zastanawia, co pomyślałby ten mężczyzna, "mający pod skórą rośliny wodne", i w którego bicie serca (a może historię?) się wsłuchujesz, gdyby dowiedział się, że myślisz o... nadpobudliwym barmanie! :)

    (Myśleć o nadpobudliwym barmanie, to co innego, niż myśleć o bohaterach historii, którą opowiedział barman, nawet nadpobudliwy. Nie jestem pewna, czy chciałaś takiego efektu. Ale - nie wykluczam. Postać człowieka, który prowadzi bar, być może umiejscowiony w budynku, w którym jego dziadek produkował i sprzedawał lody, jest bardzo interesująca. Człowiek i tło, a w tym tle dwoje szczęśliwych ludzi na starej, czarno-białej fotografii).

  • "Jak o 6 z gór schodzili pierwsi dostawcy z jagodami jeżynami
    i malinami w koszach. Jak cierpliwie łączył je ze śmietaną
    i mlekiem prosto od krowy i mieszał długo aż powstawała jednolita maź.

    I ta śmiejąca się kobieta"

    czytam ponownie
    moim zdaniem w powyższym fragmencie masz nadmiar 'i"
    coś bym z tym zrobił bo wydaje mi się, że można w dość prosty sposób z tego wybrnąć
    z korzyścią dla wiersza

    to jeden z lepszych wierszy jakie ostatnio tu czytałem.

  • z pewnością Ktoś z nas ma rację:) być może wszyscy.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się