krew

Autor: hanna janczak, Gatunek: Poezja, Dodano: 21 sierpnia 2014, 21:31:33

w tym śnie jestem

gazelą w pociągowym raju

z szyją leżącą na szynach

 

albo

gramolę się do wody jak woolf z kamieniami

albo

jak plath napełniam nos gazem

 

a tam gdzie larwy

walczą o światło moich oczu

gdzie stawiasz kroki

przemawia na wietrze grzechot kości

Komentarze (11)

  • Oj ciężki ten tekst. Ostatnio wolę lżejszego kalibru, co nie umniejsza wartości wiersza.

  • jak ma sie tytul do tresci?

  • jak pięść do nosa:) osobiście nie przywiązuję sie do tytułów. najprościej krew jaest przeciweństwem tego co w wierszu.

  • Napełniam nos? Może raczej płuca?

  • szczerze? nie wiem. wdycham nosem i ustami potem idzie do płuc. Płuca gazem wydało mi się jakieś zbyt zwierzęce albo zbyt biologiczne. został więc nos:)
    jako element nieco bardziej subtelny?

  • tak sobie teraz myślę że nie płuca bo chodzi o obraz, jeśli patrzymy na kogoś kto łeb wkłada do piekarnika i puszcza gaz to nie myślimy o tym że wchodzi do płuc, jeżeli już to do głowy. nie wiem, może się mylę, ale tak właściwie to chyba nie myślimy tylko patrzymy na obraz i on sam do nas mówi.

  • Bo nos nie aż taki zwierzęcy jak płuca jest? E tam.

    Mnie właśnie płuca kojarzą się z oddychaniem, powietrzem, a nos, hm, nos wypełniony może byś wydzieliną podczas kataru. Trudno wypełnić gazem tylko nos.

    Wypełnianie nosa gazem kojarzy mi się raczej z jakąś sztuczką:)

  • myślę że to kwestia gustu i tyle. jak się coś wciąga nosem, np. koke, to też wciąga się nosem ale nie zostaje w nosie tylko wali w naczynka, do krwi zasuwa itd. w każdym razie dzięki za płucnomyśl:)

  • Dobrze, dobrze. Ale i tak uważam, że gdyby Plath napełniła gazem tylko nos - przeżyłaby.

  • heheh, a ja myślę że już by się tak wkur.... że skorzystałaby z paru innych sztuczek.

  • np. podpalanie gazu nabieranego nosem, a wypuszczanego ustami. I - oparzenie ... płuc.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się