Ale, jest nam potrzebne do prawidłowego rozwoju.

Autor: hanna janczak, Gatunek: Poezja, Dodano: 17 maja 2016, 16:38:53

Cóż, trzeba było mnie ostrzec, że nocą słowa

strzelają jak zawleczki w aluminiowych puszkach.

Łatwo sie klnie, trzaska drzwiami, opuszcza.

 

Na szczęście są jeszcze oazy spokoju, tak zwane benzynowe stacje,

gdzie ktoś robi to prościej: sprawnie tankuje śmierdzące krople,

i mogę gapić się na wyżłobiony palcem w kurzu napis, i myśleć o tym,

że cała moja obłąkańcza wizja jest jak obsrana przez gołębie karoseria.

 

W przednim lusterku uśmiecha się szczerbate dziecko. To ja

z czasów, kiedy nie wiedziałam kto i za co bedzie mnie oświetlać.

Ale dajmy już spokój wrednym treściom. Jeżeli dobrze sie przyjrzysz,

gdzieś w drugim kącie twojego serca złodziej kradnie latarnie

i wiezie ją przez chaszcze wózkiem z biedronki wprost do mojego portu.

Komentarze (3)

  • Podoba mi się, ale osobiście utrzymałabym całość w 'rozmowie ze sobą'. Wtedy ostatnie linijki brzmiałyby (w moim odczycie)

    gdzieś w drugim kącie serca złodziej wiezie latarnie
    przez chaszcze wózkiem z biedronki wprost do mojego portu.
    (i zamiast portu, jakiś synonim, który by również wskazywał na 'lampiony' kupione w biedronce, bo normalne latarnie morskie są nieprzenośne, w tym cały mój sens)

  • [Odhaczam obecność, dziękując za obecność we W.]

  • a proszę bardzo! cała przyjemność po mojej stronie:)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się